Zalety i wady diety pudełkowej

Dieta pudełkowa

Przez ok. 10 tygodni byłam na tzw. diecie pudełkowej – chyba bardzo obecnie popularnej, oceniając na podstawie liczby torebek różnych firm dietetycznych dostarczanych na recepcję w miejscu mojej pracy 😉

Podawałam adres dostawy i codziennie rano (a czasem w nocy) pod drzwiami mojego mieszkania albo w recepcji w pracy lądowała torebka z posiłkami na cały dzień.

Co było powodem, że zdecydowałam się na ten rodzaj diety? Generalnie brak czasu. Nowa praca i poszukiwania domu sprawiły, że nie mogłam znaleźć czasu na gotowanie. A u mnie jest niestety tak, że im mniej gotuję, tym bardziej tyję. Jem co popadnie lub zapominam o jedzeniu w ciągu dnia, a potem nadrabiam zaległości wieczorem. Taki styl życia nie sprzyja niestety utrzymaniu wagi. Potrzebowałam więc nieco wyregulować swój sposób odżywiania.

Zdecydowałam się na zamówienie 5 posiłków dziennie, w opcji wege + ryby, 1000 kcal.

Pierwsza reakcja po rozpakowaniu zamówienia – całkiem dużo jedzenia. Po zjedzeniu całości, okazało się, że 1000 kcal to jednak strasznie mało 😉 

Zacznę od zalet diety pudełkowej.

ZALETY

  1. Skuteczność. Jeśli nie będziecie podjadać, raczej nie ma możliwości, że nie schudniecie 😉 W moim przypadku było to ok. 8 kg mniej! Poza drobnymi odstępstwami, o których przeczytacie poniżej, nie miałam problemu z podjadaniem. Nie musicie się zastanawiać czy już przekroczyliście swój dzienny limit kalorii, czy może coś jeszcze możecie podjeść. Jecie tylko to co zostało dostarczone i koniec!
  2. Wygoda. Nie trzeba się martwić o zakupy, czas potrzebny na przygotowanie, pomysł na kolejny posiłek.
  3. Różnorodność. Codziennie 5 różnych posiłków. Jeśli przygotowywalibyście je w domu, jestem przekonana, że robilibyście większe porcje, tak żeby starczyło na 2-3 dni 😉 A tutaj za każdym razem nowa potrawa.
  4. Nowe smaki. Poznajecie nowe pomysły, które możecie wykorzystać w przyszłości. Ja na przykład byłam zachwycona sałatkami z dodatkiem pieczonych buraków, które jakoś wcześniej nie gościły na moim stole, a od teraz na pewno staną się obowiązkową pozycją w codziennym menu.

A jakie są wady?

WADY

  1. Śmieci! Moja ekologiczna dusza bardzo cierpiała. Każdy posiłek dostarczany jest w plastikowym opakowaniu. Mnóstwo niepotrzebnych śmieci 🙁
  2. Niesmaczne dania. Zawsze znajdzie się coś czego nie lubicie. W moim przypadku był to sok z buraków oraz zapiekane warzywa korzeniowe. Nienawidzę i nigdy świadomie nie przygotowałabym takich potraw dla siebie, ani dla nikogo kogo lubię 😉
  3. Konieczność dobrego planowania dostaw. Jeśli pracujecie lub nocujecie codziennie w jednym miejscu, zaplanowanie dostaw nie stanowi dla Was problemu. Ja jednak w okresie diety nocowałam w dwóch, a nawet trzech miejscach, czasem pracowałam z domu i musiałam z wyprzedzeniem planować na jaki adres danego dnia powinny być dostarczane pudełka.
  4. Pokusy (święta, imprezy, owoce sezonowe). No cóż, to problem na każdej diecie. Przyznaję, że na czas większych imprez rezygnowałam z zamawiania pudełek danego dnia, bo wiedziałam, że i tak nie odmówię pysznego ciasta. Na szczęście takich okazji było akurat niewiele 😉 Kolejnym „problemem” były dla mnie owoce sezonowe. Szkoda tracić okazję zjedzenia truskawek, bo wiem, że kolejna szansa będzie dopiero za rok. Truskawkom więc nie mogłam odmówić, co oczywiście zawyżało mój limit kalorii.
  5. Brak możliwości gotowania 😉 Wada, która dla niektórych może być niewątpliwie zaletą. Ja jednak po tak długim czasie bez gotowania, z przyjemnością powrócę do kuchni!

Generalnie jestem zadowolona z efektów. Przyznaję jednak, że nie trzymałam się diety w 100% (główne grzechy – kawa z mlekiem, truskawki oraz odstępstwa na specjalne okazje jak np. komunia czy ognisko).

Życzę powodzenia wszystkim odchudzającym się!

W najbliższym czasie postaram się wrzucić kilka „pudełkowych” pomysłów w moim wykonaniu.

Dodaj komentarz